Home

recenzja

2sty – Stej Flaj

Okres wakacyjny/urlopowy jest już w pełni, dlatego nie mogło zabraknąć tutaj tekstu, który pozwoli nam znaleźć idealną płytę która wpasuje się właśnie w ten czas.

Płyta którą dziś będę opisywał kojarzy mi się głównie z wakacjami, choć sam takowych nie zaliczam od ponad 12 lat – natomiast właśnie ta produkcja doskonale dopełniała dni wolne w samochodzie podczas trasy, podczas aktywności fizycznych na dworze, czy po prostu w dni, kiedy mogłem napić się drinka w 4 ścianach i posłuchać dobrego rapu.

Przechodzimy do recenzji ? Świetnie, w takim razie przedstawiam Wam płytę 2sty – Stej Flaj (mam nadzieję, że polecicie ze mną i z 2sty’m w muzyczną przygodę, która będzie gościć w waszych głośnikach co roku!),

2sty – Stej Flaj (Data wydania: 2014-11-07)

Pomimo niecałych 4 lat od premiery “Stej Flaj” cały czas wracam do płyty. Pamiętam doskonale, że sięgnąłem po tą produkcję z dużym opóźnieniem, albowiem w tym czasie trafiło na rynek dużo ciekawych wydawnictw, które bardziej wpisywały się w jesienny/zimowy nastrój. W każdym razie “Stej Flaj” przeczekał aż do wiosny i na dzień dzisiejszy przyznaję szczerzę, że nie żałuję tego w najmniejszym stopniu!

Płyta “Stej Flaj” jest idealna właśnie na wiosnę, kiedy to budzimy się z zimowego letargu i potrzebujemy tego pozytywnego wstrząsu – taki serwuje nam 2sty na swojej płycie.

Sam w sobie 2sty jest wielką ciekawostką z perspektywy ostatnich lat. Pomimo wielkiego talentu muzycznego, jest on po dzień dzisiejszy bardzo na uboczu sceny, zadowalając się minimalnym kawałkiem tortu z rap gry. W swojej emocjonalnej bombie artystycznej sam 2sty wspominał nie raz o tym, że brakuje mu chęci na wiele rzeczy.

“Stej Flaj” przy dobrym materiale 😉

Wracając jednak do samego krążka, “Stej Flaj” w 2014 roku na pewno odstawał mocno od reszty produkcji, zapewniając niezwykle świeże brzmienie, którym to 2sty raczył nas od dłuższego czasu. Tak świeżych podkładów zapełniających po brzegi całą płytę w tamtym czasie było ciężko szukać. Na płycie swoich bitów udzielili Nerwus, AQ, DJ Flip, SherlOck, Foux, Świerzba, BeJotKa, GeezyBeatz oraz Bez Struktury, tym samym dając jej świeży powiew który czuć właściwie do dziś.

Jeśli chodzi o głosy na które warto zwrócić uwagę na płycie, bez wątpienia godna uwagi jest obłędna jak zwykle Justyna Kuśmierczyk którą możecie kojarzyć chociażby z kawałka “Tarot” który wydał Quebonafide. Fani Zeusa również powinni kojarzyć ją z kawałka “Zgłupiej”. Jej świetne refreny dopełniły kilka udanych rapowych płyt, w tym również i tą. Kawałek z Tede jest kolejnym, godnym polecenia z uwagi na bardzo ciekawą tematykę i świetne zgranie dwóch punktów widzenia związanych z wiekiem i doświadczeniem obu raperów w życiu na blokowiskach.

W dniu dzisiejszym, wracając do doskonale mi znanej płyty “Stej Flaj” na potrzeby tej recenzji, kompletnie nie czułem znudzenia materiałem który przecież doskonale znam. Sam 2sty nigdy nie ograniczał się do swojej stylowej “braggi”, lecz dbał również o wartości merytoryczne, skutkiem czego na “Stej Flaj” mamy okazję usłyszeć świetne storytellingi z jego życia lub też podpatrzone/usłyszane. Jednym z nich jest ten z kawałka “Ryba Fugu”, który był chyba w moim TOP3 w roku 2014.

2sty na płycie wspomina wiele o swojej przeszłości i przenosi nas w refleksyjny klimat, tłumacząc jednocześnie iż życie jest piękne i trzeba patrzeć w nim do przodu. Dzięki temu słuchacz może odnaleźć się w przeszłości rapera i zrozumieć, że jest teraz dobry czas na to, aby ruszyć do przodu z rzeczami, które się zostawiało na później.

Niestety sam 2sty po produkcji wydanej w Prosto najzwyczajniej zniknął na jakiś czas, aby powrócić w bardzo nieprzewidywalnym stopniu na projekcie Quebonafide x 2sty – Elektryka który nie odniósł aż tak hucznego sukcesu, lecz również jest warty sprawdzenia (dostępny za darmo na kanale Youtube 2stykot).

Czas więc na podsumowanie…

Jeśli ktoś lubi klimaty wakacyjne i pozytywny vibe, ma po co sięgać. Materiał pod nazwą “Stej Flaj” to mieszanka wszystkich emocji, okraszona świetnymi bitami, które są ponadczasowe. Warstwa tekstowa również nie traci na wartości nawet po kilku latach, dlatego też płyta 2sty – “Stej Flaj” musiała pojawić się w mojej recenzji, szczególnie gdy jest świetny czas aby zaprezentować tak świeży materiał, choć wydany 4 lata temu.

Liczę że ten klimat i Wam przypadnie do gustu! (Odsłuch całej płyty możliwy jest na kanale ProstoTV)